Efekt Ben Franklin: jak radzić sobie z hejterami

W idealnym świecie każdy chciałby być Angeliną Jolie - sympatyczną, uroczą osobą.

Chcielibyśmy być tym facetem, który za każdym razem, gdy wchodzi do pokoju, ogarnia go ciepły uśmiech, szczere uściski dłoni i pocieszające uściski.

W rezultacie taka osobowość nigdy nie syczy nikomu ani nie syczy.

Jednak poza tą Krainą Czarów, w której wszystko jest zadziwiająco piękne i idealne, znajduje się prawdziwy świat.

W prawdziwym świecie czynisz wrogów zarówno znanymi, jak i nieznanymi. Tymi wrogami mogą być ludzie, którzy złożyli przysięgę w gniewie, że nic, co zrobisz (w tym powitanie ich), nigdy nie będzie im przyjemne.

Wydaje się, że dosłownie budzą się każdego dnia i opracowują całkowicie złośliwy plan, który sprawi, że poczujesz się niekomfortowo. Po drugiej stronie monety mamy cichych wrogów - Resident Evil, tych, którzy nie mogą się doczekać, aby pokazać wam swoje białe zęby w imię uśmiechów.

Jednak w głębi ich serca znajdują się tylko złe machinacje mające na celu upadek. Tego rodzaju wrogów rodzi przede wszystkim zazdrość i zazdrość o twój sukces.

W życiu tworzenie wrogów jest nieuniknione, ponieważ żyjemy wśród innych ludzi i współdziałamy z nimi.

Wszyscy nie mogą cię lubić, to fakt z życia.

Staje się to jeszcze bardziej prawdziwe, gdy twoim celem jest dokonanie zmiany w swojej społeczności lub zrujnowanie wszechświata.

Jedynym sposobem na uniknięcie wkurzania ludzi jest bycie i nie robienie nic ważnego. Ale tak długo, jak chcesz się rozwijać, ulepszać siebie i swoje otoczenie, na pewno pojawią się ci, którzy nie mogą pozostać z tobą w tym samym pokoju.

Nawet jeśli możesz spróbować je zignorować, wrogowie mogą uczynić życie piekielnym.

A jeśli masz pecha, mogą należeć do twojego kręgu społecznego lub kogoś, kto jest odpowiedzialny za klucz, który może odnieść sukces.

Więc jaki jest najlepszy sposób radzenia sobie z hejterami? Jak możesz zamienić wrogów w fanów, nie upadając na kolana?

Aby uzyskać odpowiedzi na te pytania, zwrócimy się do Benjamina Franklina.

Stworzył naprawdę skuteczną strategię radzenia sobie z hejterami.

Pożyczanie liścia z życia Benjamina Franklina

1706 to rok, w którym życie Benjamina Franklina powstało na ziemi.

Był ósmym z siedemnastu dzieci mydła i producenta świec w Massachusetts. Przebywanie w tak zatłoczonym domu sprawia, że ​​szanse na odniesienie sukcesu przez Bena są równoznaczne z wyrwaniem góry ze wzgórza mola.

Historia, w której Ben osiągnął szczyt mocy i sławy, zawsze każe ci mówić wow, nawet jeśli słyszysz ją po raz setny.

Chociaż miał bardzo biedną rodzinę, Ben został mistrzem gier politycznych i umiejętności społecznych. Te cechy zostały rozwinięte przez niezliczone godziny przeszukując zawartość książek w drukarni jego brata. Jego nawyk czytania jest napędzany zamiłowaniem do książek, a także motywacją, by w nim zostać wyróżnionym w społeczeństwie.

Zamienił się w mówcę i intrygę - człowieka zdolnego do przebiegłości i przekonywania.

Tak jak mówi przysłowie, wiedza to potęga. Od czytania zaczął prowadzić. Został mianowany urzędnikiem w rządzie swoich czasów.

W ciągu kilku lat Franklin przeszedł z bycia nikim - zwykłym chłopcem z drukarni do człowieka władzy.

W drodze na szczyt Benjamin Franklin stworzył garstkę wrogów. Ale mężczyzna wcale się nie kołysze ani nie niepokoi, bo zgromadził zapas broni kajolacyjnej, z których jedną był efekt Benjamina Franklina.

Magia efektu Benjamina Franklina

Zanim Ben planował ubiegać się o swoją drugą kadencję jako urzędnik, jeden z jego kolegów nie mógł już tego znieść.

Poświęcił czas na przygotowanie i wygłoszenie długiego przemówienia przed władzą ustawodawczą na temat tego, jak Benjamin Franklin jest nieskuteczny i po prostu nieodpowiedni na stanowisko urzędnika.

Pomimo kampanii nienawiści Ben później wygrał. Nie trzeba mówić, że między nim a mężczyzną pojawiła się wrogość.

Mając bardzo dobry umysł analityczny, Ben zdał sobie sprawę, że mężczyzna jest bardzo oświecony i ma wielką władzę polityczną. To automatycznie powoduje, że jego wróg zostanie wybrany na wysoką pozycję władzy. A kiedy to się stanie, znajdzie się w bardzo gorącym miejscu.

Musiał zamienić swojego wroga w dobrego przyjaciela, nie upadając na kolana ani nie okazując służebnego szacunku.

Pewnego dnia Franklin napisał list skierowany do mężczyzny. Poprosił swojego hejtera, aby pożyczył mu wybór książek ze swojej biblioteki, z których jedna jest rzadka i ciekawa.

W całym mieście Benjamin Franklin miał opinię człowieka o wysokim smaku literackim. Kiedy list został odczytany przez mężczyznę, pochlebiało mu, że poprosił o taką przysługę człowieka takiego jak Ben.

Szybko wysłał więc żądane książki do Benjamina Franklina. Po tygodniu Ben zwrócił pożyczone książki z podziękowaniem.

To, co stało się później, budzi odtąd szum w świecie nauk psychologicznych.

Na następnym posiedzeniu ustawodawcy hejter obdarzył Bena najszczerszym uściskiem dłoni i najcieplejszym uśmiechem na świecie.

A potem po raz pierwszy rozmawiał z Benem!

W swojej autobiografii Ben zauważył, że hejter „zawsze wykazywał gotowość służenia mi przy każdej okazji, dzięki czemu staliśmy się wielkimi przyjaciółmi, a nasza przyjaźń trwała aż do jego śmierci”.

Skąd ta nagła zmiana nastawienia? Dlaczego prośba o przysługę zmieniła wroga w wachlarza? Dlaczego prośba o pomoc sprawia, że ​​ludzie zaczynają myśleć o tobie pozytywnie?

Jest to spowodowane zjawiskiem psychologicznym zwanym efektem Bena Franklina.

Efekt Ben Franklina jest proponowanym zjawiskiem psychologicznym, które stwierdza, że ​​osoba, która już wyświadczyła przysługę drugiemu, jest bardziej skłonna udzielić innej przysługi, niż gdyby otrzymała przysługę od tej osoby.

Prawda jest również odwrotna do stwierdzenia.

Wreszcie, jeśli chcesz zmienić wroga w przyjaciela lub sprawić, by ktoś cię bardziej polubił, poproszenie go o przysługę działa LEPIEJ niż wyświadczanie mu przysługi.

P.S .: Podziel się tym artykułem, ponieważ Twoi znajomi z pewnością Ci za to podziękują.

Twoje zdrowie!